Komunikacja w rodzinie, wychowanie dzieci 1B, 2016

Rekolekcje o komunikacji, które było mi dane przeżyć były dla mnie uzdrawiające. Pod względem duchowym  – doznałam uzdrowienia podczas Nabożeństwa Przebaczenia, przebaczenia tym, w stosunku do których chowałam jeszcze jakąś urazę, choć nie zdawałam sobie wcześniej z tego sprawy. Również w czasie Adoracji Najświętszego Sakramentu, podczas której trafiła do mego serca obietnica: „Twoja wiara cię uzdrowiła”.

Rekolekcje napełniły mnie też nadzieją na uzdrowienie moich relacji z bliskimi. Dzięki warsztatom otrzymałam dobre narzędzie do tego, aby mówiąc o własnych uczuciach i stanach emocjonalnych nie ranić wszystkich wokół. Nauczyłam się również, że karząc moje dziecko, tak naprawdę wcale go nie wychowuję ale ranię, a takie rany zostają na całe życie. Karząc ranię nie tylko dziecko ale i siebie oraz ukrzyżowanego Chrystusa – wbijam tym kolejny gwóźdź w Jego rany. Dołożę zatem wszelkich starań, aby moje dziecko ponosiło jedynie konsekwencje swoich niewłaściwych zachowań w zależności przyczynowo-skutkowej.

Jedno z ćwiczeń przeprowadzonych w trakcie warsztatów uświadomiło mi także, jak wielu negatywnych cech doszukuję się w moich bliskich, zamiast skupić się na dostrzeganiu, wydobywaniu i pielęgnowaniu tych dobrych.

Bóg stworzył nas na swój obraz i podobieństwo. Kiedy stworzył moich bliskich powiedział: „to było bardzo dobre”. Skoro Stwórca tak uznał, to ja nie mam prawa tego kwestionować. Powinnam każdego dnia dziękować Mu za nich i za to, co jest w nich dobre oraz piękne na Jego chwałę. Chwała Panu!

~ Sylwia

Napisany przez

Ale w całym postępowaniu stańcie się wy również świętymi na wzór Świętego, który was powołał. (1P 1, 15)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *